Informacje:
  • Nikt nie ma dziś urodzin
  • Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość
  • Teraz jest 2017-11-21, 03:18

Moje spotkanie z Seed of Stars

Moje spotkanie z Seed of Stars

Postprzez N_EM_O » 2006-03-28, 14:13

Witajcie....
piszę, więc przeżyłem to......
Jak już wiecie nasz Administrator ,Mistrz Reiki Maciej Bochurzyński "Metatron" otrzymał
przekazy channelingowe dotyczące nowego systemu energetycznego, który został nazwany Seed of Stars..... w pewien niewielki fragmencik tego systemu zostałem inicjowany jeszcze w ubiegłym roku, nie pamietam już jakie były moje odczucia, nie wiedziałem jeszcze wówczas, że system jest od Macieja.......

Wczoraj zostałem inicjowany w I stopień, 5 stopniowego systemu.......

Jeśli chodzi o materiał teoretyczny to dopiero się przez niego przegryzam......
a co do inicjacji.... to było coś czego jeszcze nigdy nie przeżyłem....... odbierałem sporo
inicjacji, sporo też inicjowałem, medytowałem, były mi pokazywane różne miejsca itp...
ale odczucia dotyczące I inicjacji będą chyba nie do opisania.....

Może zacznę tak..... to było naprawdę .... boskie....
Jeszcze przed sama inicjacją poczułem, że zrobiło się gęsto wokół mnie.... pod oczami obrazy jakichs istot, jeszcze jakoś niewyraźne, by w momencie rozpoczęcia inicjacji te niewyraźne obrazy zamieniły się w wyraźne twarze, postacie aniołów.... była tam tez postać anioła, któą poznałem kiedys podczas innego przekazu.......
I wtedy zaczęło się,....... zaczęła się inicjacja..... Najpierw poczułem, że moje duże palce u rąk ktoś objął dłońmi.... po chwili przestałem czuć te palce, jakby ktoś je ciągle trzymał.... takie dziwne uczucie, miłe bardzo....a za chwilę poczułem na głowie dotknięcia dłoni... dwóch par dłoni... jak najbardziej realne, aż zastanowiłem się czy ktoś nie stoi za mną i nie przykłada dłoni.... dotykanie mojej głowy przebiegało dość długo, dotknięcia były dookoła głowy w niewielkich od siebie odległościach, tak jakby dłoń zachodziła jedna na drugą..... potem były dotknięcia na czubku głowy... w czakrze korony......
Poprosiłem o usunięcie zasłon z 3 oka..... po chwili poczułem ból w 3 oku, jakby ktoś mi wciskał go do środka, poczułem jakby jakaś łuska delikatna zeszła z niego, ale czułem,że to jeszcze nie jest ostateczne odsłonięcie....
To było niesłychane.... tak realne, aż nie do uwierzenia..... miałem jednocześnie inne odczucia.... z nóg, które potem czułem,że były gorące..... z czakry serca i splotu słonecznego.... jakieś sensacje tam, jakies naciski..... dłonie gorące, w pewnym momencie otrzymałem jakieś uderzenie w lewą łopatkę, tak, że ramię mi podskoczyło..... nie potrafię już sobie wszystkiego przypomnieć....... Po około pół godzinie inicjacja się skończyła....
padłem na tapczan, ocknąłem się po pół godzinie....
byłem tak zmęczony, taki nieprzytomny, czułem ból prawej strony szyi, mdłości, plątały mi się ręce, słabo widziałem......
czułem się okropnie, jakby przejechał po mnie ciągnik, ale jednocześnie byłem szczęśliwy..... tak jak po skoku z banji,
czułem,że przekroczyłem jakąś granicę.....
Czułem jakiś wewnętrzny spokój.... jakby to wszystko dookoła było nieważne....
Po jakiejś godzinie doszedłem całkowicie do siebie......
i mogę powiedzieć ..... to było PIĘKNE !!!!

Dzięki Metatron, że dałeś mi możliwość wejść w ten piękny świat Aniołów, matryc, alchemii wszechświata....cząstki wiedzy anielskiego uniwersum...
N_EM_O
 

Postprzez Villemo » 2006-04-01, 22:05

Nemo pięknie opisałes to spotkanie :) Momentami naprawdę niesamowite rzeczy opisujesz ..ale domyslam się, że było jeszcze bardziej niesamowicie, bo wiem z doswiadczenia, że niektóre sytuacje, zdarzenia, przeżycia trudno jest ogarnąć słowami, nie mówiąc o opisie inicjacji :687:
Villemo
 
Posty: 164
Dołączył(a): 2005-03-10, 10:47
Lokalizacja: Kraków

Postprzez N_EM_O » 2006-04-01, 22:32

To prawda, nie wszystko da się opisać, a jeszcze mniej zapamiętać z tego co się działo.... to bardzo ulotne.... w tej inicjacji najbardziej mnie poruszył ten dotyk... nie jakieś ulotne muśnięcie.... ale położenie dłoni na mojej głowie... czułem dokładnie i wyraźnie dłonie, które następnie zmieniały miejsce przyłożenia..... to było zupełnie realne....
Już kiedyś... kiedyś.... przeżyłem taką sytuację, ale chodziło tam o przyłożenie jednej dłoni w jedno miejsce...... tu było kilka przyłożeń........ dookoła głowy.. a potem na czakrę korony...... Wspaniała rzecz......
Za kilka dni kolejna inicjacja - II stopień..... ciekawy jestem, jaka będzie....?
N_EM_O
 

Postprzez Metatron » 2006-04-02, 11:30

    Z Aniołami jest tak że nigdy nie działają schematycznie. Każda inicjacja tego samego stopnia może wyglądać diametralnie różnie, dlatego myślę że najlepiej jest niczego nie oczekiwać. Archaii podczas tej inicjacji wykonują swoją pracę, ja wykonuje swoją.
    Nie potrafię powiedzieć co one zrobią by zaistniała ona w najlepszy z możliwych sposobów.
    Wiem że sam proces inicjacji, wykonywanej na planach duchowych jest bardzo złożony, mnie jako osobie która istnieje w świecie "materialnym" powierzono w porównaniu z tym co musi zaistnieć - tylko jego małą część.

    Gdy ma ona miejsce jestem w dużej mierze obserwatorem tego co się dzieje.
    Matryce zaczynają opalizować złoto - fioletowo - białym światłem, ich poszczególne części wchodzą w ruch wirowy, nieraz całe zaczynają obracać się z ogromną prędkością.
    Zauważyłem też że w momencie inicjacji również zaczynam "świecić" tym światłem.

    Na razie wspomniany proces jest dla mnie tajemnicą, dlatego bardzo serdecznie dziękuje za wszelkie relacje z jej przebiegu. :)
Avatar użytkownika
Metatron
Administrator
Administrator
 
Posty: 2132
Dołączył(a): 2005-05-07, 12:09
Lokalizacja: Toruń ^_^

Postprzez Olek » 2006-04-16, 21:22

Niedawno również zostałem inicjowany w system "Seed of Stars"... zastanawiałem sie czy zamieścić doznania... ale co tam :688:

Zaczęło się od intensywnych odczuć w czakrze korony, rozchodzących się na całą głowę. Takie wrażenie jakby głowa parowała w wyniku narastającego ciśnienia.
Po intensywnym wysiłku pojawia się takie uczucie, kiedy emocje już opadają.
Potem uaktywnienie "Trzeciego oka".
Nie potrafię powiedzieć jak to czasowo przebiegało - zupełnie zatraciłem poczucie czasu.
W pewnym momencie poczułem "wniknięcie" (szukałem innego słowa, ale to jest najbardziej oddające istotę zjawiska, moze jeszcze "tchnienie" byłoby dobre) "czegoś" w moją głowę. Tak jak podmuch jakiejś siły, która popchnęła delikatnie mnie w potylicę.
Jakby coś przeleciało mi przez głowę.
Wiedząc, że będę miał inicjację, czułem w ciągu dnia, pewnego rodzaju podniosłość tego co ma się wydarzyć.
Taka świadomość, że już po tym nie będzie tak samo, że moje życie zmieni się.
Jak również tych, z którymi będę miał kontakt.
I świadomość również tego, że nie będzie to na zasadzie dotknięcia czarodziejskiej różdżki… potrzebna będzie praca…dyscyplina…konsekwencja i wiara w cel.
Takie "wniknięcia" były jeszcze dwa. Następne w klatkę piersiową… w plecy i z przodu na wysokości splotu słonecznego.
I mimo, że nie było to odczucie negatywne… to jego zdecydowanie i poczucie nieuchronności przeraziło mnie.
Po plecach przeleciały mi ciarki… i uświadomiłem sobie, że nie jestem sam w pomieszczeniu. Miałem dziwne poczucie, że ktoś (jakaś obecność) jest tutaj jeszcze i nie jest sam…
Pod sam koniec nogi - a zwłaszcza stopy miałem zdrętwiałe.
Potem ciało zrobiło się taaaakie ociężałe, właściwie to takie błogie zmęczenie.
Przez cały czas poczucie ciepła w pomieszczeniu i w ciele.
Podczas inicjacji nie czułem błogiego spokoju, czy bezpieczeństwa…to była świadomość, ze nie jest to początek czegoś łatwego.
A "tchnienia" odebrałem jako przypieczętowanie… takie: "dokonało się!" … a nagroda czeka… ale nie na początku drogi…

Po kolejnym stopniu ( nieźle mnie oczyściło... podczas samej inicjacji w miarę spokojnie, poza uczuciem rozdrażnienia w okolicy splotu słonecznego. Taki dziwny stan irytacji, ledwo wytrzymalem, żeby dalej wysiedzieć na krześle. Potem przed zaśnięciem nie mogłem się uspokoić tak mną trzęsły dreszcze a rano obudziłem się mokry jak szczur! Do tego były jakieś sny, których niewiele pamiętam, ale piżamka rano jakbym walczył na ringu :690: )
i mogę powiedzieć,że każdy stopień będzie inny a praca, którą jest przede wszystkim medytacja "opłaci się" , bo widoczne sa efekty zarówno podczas niej jak i stosowania systemu w pomaganiu innym.

Dzięki Mecik! :676:
Olek
 
Posty: 399
Dołączył(a): 2005-09-06, 20:18
Lokalizacja: Szubin

Postprzez Alicja » 2006-04-17, 14:05

GRATULUJE
I życze powodzenia i miłych wrażeń podczas pracy z nowym systemem.
:723:
Niektórzy to maja naprawde fajne doznania ,podczas inicjacji i w dodatku potrafia to wszystko obrócić w słowa i opisac.
______________________________________
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Alicja
 
Posty: 134
Dołączył(a): 2005-11-14, 20:12
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez Nephesh » 2006-05-08, 18:10

;) to i ja opiszę swoje wrażenia. Co prawda wrażenia dotyczące samej inicjacji niestety nie będą tak fantastyczne jak powyższe, ale niestety sama inicjacja jako, że u mnie raczej na stronie wizyjnej się to skupia dotyczyła przede wszystkim wielu wizji, które niekonieczie jestem w stanie opisać ;) za to ze strony odczuć to co pierwsze rzuciło mi się w oczy to praktycznie dzień przed już, że tak powiem mój organizm zaczął się przygotowywać. W pewnym momencie w dosyć nietypowy sposób podniosło mi się Kundalini tzn. skupiło się przede wszystkim na naprawie trzeciego oka (i niejako z odczuć wiem, że na zsynchronizowaniu półkul również), które parę dni wcześniej bardzo mocno zostało uszkodzone). Natomiast podczas samej inicjacji przede wszystkim w momencie kiedy poczułem, że się zaczyna zostałem po prostu odcięty od świata zewnętrznego, ani nie mogłem się ruszyć, ani nie słyszałem żadnych odgłosów, po prostu taki przyjemny kokon, w którym jest sama cisza i nic nie przeszkadza ;) Jeśli chodzi o odczucia to przede wszystkim typowo u mnie jak przy każdej inicjacji czakram serca mocno był wyczuwalny (i bardzo mocno grzał), oraz w tym przypadku trzecie oko bardzo się uaktywniło. Następnie zaczęły pojawiać się wizje i o ile początkowo, o ile dobrze pamiętam widziałem dwie istoty to dalej nie opiszę dokładnie już co się dzialo. ;) na sam koniec ładnie wszystko puściło (ciut wymłócony się czułem) i taki lekki szok był bo nagle kokon zniknął, zaczął dochodzić hałas uliczny etc. Dodam jeszcze a propo samej praktyki z systemem to poza tym, że bardzo ładna i przyjemna energia ;) i efekty są świetne według mnie. ;) niestety jak widać z powyższego, nie umiem za dobrze tego oddać, ale mogę powiedzieć, że było to przeżycie równie piękne jak w powyższych opisach ;) acz ciut wypaczone przez mój brak zdolności do opisywania tego typu przeżyć.
Ostatnio edytowano 1970-01-01, 01:00 przez Nephesh, łącznie edytowano 1 raz
Nephesh
 

Postprzez Ronin » 2007-09-12, 16:28

Zanim opiszę tutaj swoje wrażenia...
...chciałem prosić Metatrona o udzielenie mi inicjacji. :671:

Mój certyfikat
Ronin
 

Postprzez Metatron » 2007-09-13, 03:48

Ronin - w tą niedziele ci pasuję ? Powiedzmy o 20.00
Proszę daj znać na maila m.bochurzynski@gmail.com - umówimy się dokładnie co do godziny. Napiszę również o samej inicjacji. Tylko się odezwij bo nie mam adresu zwrotnego do ciebie.
Avatar użytkownika
Metatron
Administrator
Administrator
 
Posty: 2132
Dołączył(a): 2005-05-07, 12:09
Lokalizacja: Toruń ^_^

Postprzez Ronin » 2007-09-13, 15:21

Wysłane...

btw... moje namiary są w profilu :671: :690:
Ronin
 

Postprzez Metatron » 2007-09-19, 14:24

Umówiliśmy się z Roninem że inicjację w Seed of Stars wykona dla niego Nemo. Ja niestety nie ma teraz takiej możliwości. Jednak mam nadzieje że nowo inicjowany podzieli się swoimi doświadczeniami z jej przebiegu :) ??? :671:
Avatar użytkownika
Metatron
Administrator
Administrator
 
Posty: 2132
Dołączył(a): 2005-05-07, 12:09
Lokalizacja: Toruń ^_^

Postprzez Ronin » 2007-09-21, 12:38

Auu! To bolało!... :677:

Zaczęło się bardzo spokojnie. przez chwile myślałem że Nemo w ostatniej chwili poszedł do kibelka i jeszcze nie zaczął... :690: Po chwili poczułem kłucie na plecach, jakby ktoś robił mi akupunkturę gorącymi igłami.
Potem spokój...
Po chwili pojawiło się coś w rodzaju "parcia" w okolicy splotu słonecznego. Następnie poszczególne części ciała postanowiły "przypomnieć" mi o swej obecności... :694:
I znowu spokój...
Potem poczułem dziwny ciężar na lewym ramieniu, tylko że zlokalizowany był raczej wewnątrz ciała.
I spokój... długo... po około pół godzinie wstałem.

Rano obudziłem się z niespotykanym uczuciem... jakbym przewalił tonę węgla... :690:
Ronin
 

Postprzez Metatron » 2007-09-22, 12:05

hehehe - uprzedzałem :671:
I gratuluję :)
Avatar użytkownika
Metatron
Administrator
Administrator
 
Posty: 2132
Dołączył(a): 2005-05-07, 12:09
Lokalizacja: Toruń ^_^

Postprzez N_EM_O » 2007-09-22, 15:13

:) , chyba wszystkich to boli :) , ale po tym bólu przychodzi taki błogi spokój :)
N_EM_O
 

Postprzez Ronin » 2007-09-22, 20:15

Mnie tam ból nie przeszkadza (twardziel jestem :690: ).
Byłem jednak trochę zaskoczony takim wymiarem owych przeżyć, znacznie odbiegających od tego co dotąd doświadczałem i tak odmiennych od tego co opisywali inni...
Ronin
 

Następna strona

Powrót do Forum ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron
Kto przegląda forum Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (50) było 2013-08-14, 10:40

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość